Ewa była jedną z takich osób, które odziedziczyły w spadku kolczyki. Babka od wczesnych jej lat dzieciństwa obiecywała w spadku te kolczyki. Były wykonane z najlepszej próby złota, z dużym koralem pośrodku. Wszystkie ciotki w rodzinie, posiadały takie same a niektóre z nich także miały bliźniaczo podobny pierścień. Na tamten czas, wnuczka nie miała jeszcze przekłutych uszu ale z biegiem lat uznała, że nadszedł odpowiedni moment na przeprowadzenie zabiegu i założenie biżuterii. Dokonała tego sama, za pomocą igły do wstrzyknięć. Niestety w czasie przeprowadzania kolczyka przez świeżo przekłuty otwór, uszko uległo złamaniu. Żeby nie powtarzać zabiegu (i oszczędzić dodatkowego cierpienia), kolczyk tymczasem złączyła drucikiem a nazajutrz zakupiła nowe srebrne „przebitki”. Rodowe kolczyki oddała do naprawy. Srebrne przebitki szybko zaleczyły rany, obrzęk zniknął. Po odebraniu z naprawy złotych kolczyków i ponownym założeniu ich – obrzęk powstał na nowo i ucho zaczęło ropieć.
Ciąg dalszy w najnowszym e-booku autorki:
https://ridero.eu/pl/books/widget/jej_dwa_swiaty/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz