niedziela, 25 czerwca 2017

Zjawiska paranormalne

Zjawiska paranormalne stanowią pokaźną część naszego fizycznego życia, jednak nie wszyscy jednakowo je postrzegają. Ci, którzy zauważają wokół siebie fantomy, najczęściej nie dzielą się z otoczeniem swoimi spostrzeżeniami. Obawiając się ośmieszenia, przeżywają własne doświadczenia bardzo indywidualnie, każdy na swój sposób; jedni szybko wymazują ze swej pamięci to, co wydaje im się niemożliwe, inni zastanawiają się, czy nie zwrócić się o pomoc do psychiatry w obawie, że postradali zmysły, pozostali zaś uznają owe zjawiska jako naturalne i przyjmują fenomen jako część swojego realistycznego życia, balansując na pograniczu częściowo świata fizycznego, częściowo duchowego. . Ta ostatnia grupa dzieli się jeszcze na dwie: pierwszą stanowią osoby, które w wyniku zaskoczenia owymi zjawiskami, podporządkowują się całkowicie Nieznanemu, nierzadko popadając z czasem w szaleństwo, drudzy – zdają sobie sprawę ze swojej nadwrażliwości ale przyjmują życie jak leci. Rozwijają się duchowo, udzielają charytatywnie, zajmują uzdrawianiem, pomagają innym na wszystkie możliwe sposoby, nie odbiegając zachowaniem od całej reszty. Udoskonalają swoje zdolności zgodnie ze stwierdzeniem sławnego naukowca: ,,Umysł jest jak spadochron. Najlepiej działa wtedy, kiedy jest otwarty"/A.Einstein.
To właśnie dzięki takim osobom, historia poznała wielu myślicieli, wynalazców, jasnowidzów i twórców.
Zjawiska paranormalne, określane również jako: parapsychiczne, parapsychologiczne, nadprzyrodzone i nadnaturalne, według najnowszej terminologii zwane anomalnymi zjawiskami mentalnymi – to umiejętności lub zjawiska, których istnienie nie zostało potwierdzone eksperymentem naukowym i których istnienie wydaje się sprzeczne z panującymi obecnie teoriami naukowymi. Ich badaniem i wyjaśnianiem zajmują się parapsycholodzy.

Do zjawisk paranormalnych zalicza się:

Telepatię - zdolność przekazywania myśli, uczuć, wrażeń i obrazów na poziomie mentalnym. Nazwa pochodzi od greckich słów: tele (daleki) i patheia (uczucie). Jak podaje internetowa encyklopedia, tak zwana Wikipedia: Zjawisko telepatii na ogół jest przypisywane zdolności umysłu ludzkiego do wysyłania oraz wybiórczego przechwytywania swoistych fal mózgowych nawet na różne odległości. Badania naukowe potwierdzają jedynie możliwość konstruowania prostych urządzeń sterowanych myślą, przy czujnikach umieszczonych bardzo blisko mózgu. Nie wiadomo także, czy myśli innego rodzaju, emitują podobne rozpoznawalne sygnały, co polecenia wydawane przez mózg przy sterowaniu ciałem.
Kościół ogólnie przyjmuje krytyczną postawę wobec osób parających się esperymentami parapsychologicznymi, określanymi potocznie jako okultyzm. Nie wszyscy wiedzą, że pierwsze wzmianki o percepcji pozazmysłowej kojarzonej obecnie ze zjawiskiem telepatii opisane zostały już w Biblii. Jednak zdolności tych nie przypisywano wówczas siłom ludzkiego umysłu ale ingerencji istot duchowych; w pierwszym przypadku: Ducha Świętego, objawiającego w pewnych sytuacjach myśli i plany innych ludzi prorokom (np. Pokrzyżowanie Aramejczykom planów wojennych, przez proroka Elizeusza/Druga Księga Królewska 6, 11-12; 8-10), w drugim – duchów demonicznych, obezwładniających swą nadprzyrodzoną mocą osoby zdemonizowane lub parające się wróżbiarstwem czy magią (Księga Kapłańska 20:6; Dzieje Apostolskie 16:16-18; Ewangelia Św. Łukasza 4:41).


Jasnowidzenie – zdolność postrzegania osób, przedmiotów i zdarzeń odległych w czasie i przestrzeni, bez udziału percepcji zmysłowej. Dziedzina zajmująca się badaniem jasnowidztwa nazywana jest Remote viewing. W Ameryce powstała nawet grupa wojskowych jasnowidzów o tej nazwie. Zdalne widzenie (Postrzeganie Zdalne, Postrzeganie Pozazmysłowe), z ang. Remote Viewing to nazwa zdolności, w której osoba zwana Postrzegającym (Viewer) jest w stanie obserwować przedmioty, zdarzenia i osoby bez użycia zmysłów (czyli wzroku, słuchu, węchu, smaku i dotyku). W większości wypadków Postrzegacz przy próbie zobaczenia czegoś korzysta z określonych metod i technik, które mają na celu ułatwienie sprecyzowania tego, co się widzi. Jest to tak zwane Techniczne Postrzeganie Zdalne. Oprócz tego istnieje jeszcze druga forma przypadkowych widzeń, swoistych wizji na jawie, które nie są kontrolowane i zazwyczaj wynikają z wrodzonych zdolności.
Według opinii parapsychologów, rozróżniamy kilka rodzajów jasnowidzenia, są to: prekognicja (jasnowidzenie przyszłości), retrokognicja (jasnowidzenie przeszłości) i psychometria. Obecnie psychometria oznacza metodę badań psychologicznych. Dawniej pojęcie to odnosiło się do jasnowidzenia/odczytu miejsca i osób/rzeczy na podstawie przedmiotu związanego z tym miejscem. Jeśli chodzi o prekognicję, to jest ona zjawiskiem opisywanym od dawien dawna w licznych podaniach ludów na całym świecie, również i w mitologii. Zjawiska te najczęściej przybierały formę snów lub wyroczni. Taką najbardziej sławną z okresu starożytnej Grecji była Wyrocznia Delficka. Z kolei opisy proroczych snów znajdujemy w Starym Testamencie. Stary Testament posiada aż 18 ksiąg uznanych za prorocze; jako przykład mogą posłużyć m.in. sny faraona o siedmiu latach urodzaju i siedmiu latach posuchy. W Nowym Testamencie również opisane są sny ostrzegające (św.vJózefa) przed niebezpieczeństwem. To właśnie dzięki śnie Józefa, Święta Rodzina zdążyła uciec do Egiptu przed wojskiem Heroda. Dlaczego dziś Kościół zakazuje wiary w sny? Może dlatego, że nie wszystkie należą do proroczych i mogą zostać błędnie zinterpretowane. Sny dzielą się na prorocze i sny odwrócone. Ich konstrukcja jest taka sama, więc trudno określić, który sen może być proroczy a który ma odwrotne znaczenie. Ważne, co czujemy w trakcie takiego snu, jakie pojawiają się symbole i jakie budzą w nas emocje.

Odmianą jasnowidzenia jest
jasnosłyszenie, czyli postrzeganie za pomocą sygnałów dźwiękowych. Do znanych na świecie osób posiadających zdolność jasnowidzenia zaliczali się: Nostradamus, Święty Malachiasz, Edgar Cayce, Jeane Dixon, Ingo Svann, Baba Wanga, a w Polsce: Stefan Ossowiecki, Agnieszka Pilchowa, Czesław Klimuszko, z obecnie działąjących - Krzysztof Jackowski.
Dermooptykę, tzw. widzenie skórne. Jest to zdolność rozpoznawania barw i kształtów za pośrednictwem dotyku. Odkrywcą tego zjawiska jest Francuz Jules Romains (właściwie: Louis Henri Jean Farigoule) – poeta, pisarz, publicysta. Przeprowadził on szereg doświadczeń w zakresie rozróżniania barw i liter za pomocą dotyku palców. Romains stwierdził, że zdolność widzenia pozasiatkówkowego posiada cała skóra, jednak największą wrażliwość wykazują ręce i twarz.
Psychokinezę anomalną perturbację (ang.:anomalous perturbation); umiejętność oddziaływania na przedmioty bez fizycznego kontaktu z nimi, czyli zdolność poruszania przedmiotów mocą umysłu. Dawniej zjawisko nosiło nazwę telekinezy, z czasem zostało wyparte przez słowo psychokineza, obecnie zaś częściej spotykamy określenie: anomalna perturbacja. W Polsce badaniami nad zjawiskiem telekinezy, zajmował się m.in. Julian Ochorowicz.
Ektoplazmę – substancję protoplazmatyczną o specjalnych właściwościach, wydzielaną przez medium podczas transu (np. Seansu spirytystycznego). Substancja o galaretowanej postaci wydobywa się wówczas z nosa, oczu, ust, uszu a nawet z dolnych partii. Niektóre źródła podają, że jest to materia, z której tworzą się duchy. Niestety nie istnieją żadne niezależne i potwierdzone naukowo badania potwierdzające istnienie ektoplazmy.
Inne terminy związane z tematyką zjawisk paranormalnych:
Medium – osoba, która komunikuje się z duchami lub innymi nadprzyrodzonymi siłami, stanowi ona coś w rodzaju kanału łączącego świat realny, ze światem paranormalnym. Istnieje kilka rodzajów medium. Jedne osoby w trakcie transu doświadczają wizji bądź kontaktu fizycznego/duchowego z siłami paranormalnymi, inne zostają tymczasowo jakby opanowane przez wywołaną zjawę, dzięki czemu zmieniają głos i zachowanie (medium przemawia wówczas głosem osoby nieżyjącej; po zakończonym transie wszystko wraca do normy), inne osoby posiadają zdolności przesuwania przedmiotów na odległość (zjawisko telekinezy). Sławne medium – Stanisława Tomczykówna przy współpracy z Julianem Ochorowiczem udowodniła teorię ideoplastii. Ideoplastia to krótko mówiąc uwidacznianie myśli, symboli, przedmiotów...
Poltergeist – złośliwa bezcielesna moc/energia mająca dokonywać zniszczeń wokół określonej osoby lub w określonym miejscu.
Lewitacja – zdolność do swobodnego unoszenia własnego ciała dzięki sile woli.
Pirokineza - zdolność zapalania przedmiotów, osób dzięki sile woli.

W języku parapsychologii, zjawisko - to manifestacja paranormalna, wizualne wrażenie (np. w formie halucynacji/omamów). Mogą to być omamy słuchowe,  wzrokowe, węchowe, smakowe a także somatyczne. Zjawiska paranormalne określane często terminem "psi"(wprowadzony w 1943 roku przez R. Thoulessa i H.P. Wiesnera), często niewytłumaczalne w racjonalny sposób, od dawna są tematem spornych dyskusji pomiędzy zwolennikami parapsychologii a wrogo nastawionymi do niej sceptykami.


https://ridero.eu/pl/books/widget/jej_dwa_swiaty/







czwartek, 15 czerwca 2017

Kontakty

...W miesiąc później teściowa Ewy dostała się do szpitala. Jej choroba była już w zaawansowanym stadium nowotworowym, dodatkowo mocznica sprawiła, że nastąpił duży obrzęk obu nóg, który uniemożliwił samodzielne poruszanie się pacjentki. Ten stan mógł utrzymywać się kilka dni, jak i kilkanaście miesięcy. Przerażona rodzina rozważała różne formy współpracy w opiece nad chorą, bowiem jej stan wymagał stałego nadzoru. Nazajutrz po przyjęciu do szpitala, w godzinach późnopopołudniowych pacjentka spała i nie odbierała telefonów, a jeżeli nawet, to podniosła słuchawkę i odłożyła. Synowa dzwoniąc do niej, usłyszała przerwany sygnał i dziwne charczenie; miała odczucie, że jej teściowa jest „na granicy światów”… Wieczorem Ewę ogarnął niesamowity spokój, totalny luz który sprawił, że miała nawet ochotę z rodziną obejrzeć film. Od wielu miesięcy nie była w nastroju do oglądania telewizji. Z niewiadomych przyczyn tego dnia była tak odprężona i spokojna, jak gdyby ktoś przekazał jej informację: Nie musisz się już niczego obawiać ani stresować, będzie dobrze…W ciągu tygodnia stan teściowej pogorszył się do tego stopnia, że po pięciu dniach zaniemówiła. Zmarła w szóstym dniu pobytu w szpitalu. Najbliżsi zdążyli się z nią pożegnać na chwilę przed jej odejściem. Ewa wraz z mężem oddaliła się, gdy mama zasnęła. W dwadzieścia minut później okazało się, że zasnęła na zawsze… Byli zszokowani! O 14.10 na ich oczach matka zamknęła powieki, a o 14.30 dowiedzieli się o jej śmierci...To takie niecodzienne znaleźć się przy kimś na krótko przed jego odejściem. Pacjentka z sąsiedniego łóżka z sali stwierdziła, że mama zapewne nie chciała umrzeć przy swoich bliskich. Kto przekazał synowej na kilka dni przed śmiercią teściowej, że nie musi się już o nic martwić? Wszak stan chorej był bardzo ciężki, a zarazem nie można było ocenić, w jakim czasie sytuacja się rozwiąże...       
     ...Któregoś wieczoru Ewa zaczęła odczuwać lęk. Było to w jakieś 3 tygodnie po śmierci teściowej. Serce o mało nie wyskoczyło jej z piersi; miała wrażenie, że ktoś ją obserwuje i że jest to byt z innego wymiaru. Do tej pory w nocy przemieszczała się po ciemku. Swoje mieszkanie znała na tyle dokładnie, że była w stanie wyczuć i ominąć każdy wystający szczegół. Tego wieczoru i w nocy za każdym razem zapalała światło. Rozdygotana rozglądała się nerwowo na boki, obawiając się, że kogoś nagle zobaczy… W trzy dni później dotarła do niej wiadomość, że zmarła jej sąsiadka i że od trzech dni jej zwłoki leżały w kostnicy (rodzina prawdopodobnie została zbyt późno powiadomiona…). To tłumaczyło lęk, którego doznała tamtej nocy...


   Ewa co pewien czas odbierała dziwne przekazy. Kiedyś wieczorem, kiedy wsiadała do swojego samochodu zaparkowanego na dachu Focusa, jakiś byt polecił jej zablokować drzwi samochodu od wewnątrz. Parking, na którym się znajdowała, był pod obstrzałem kamer; w zasadzie nie musiała się niczego obawiać, a jednak… podporządkowała się tym zaleceniom. Bardzo spieszyła się po syna. Akurat ukończył trening i w dodatku dzwonił już, że jest gotów. Prosiła go, by zaczekał w szatni, choć wiedziała, że to i tak na niewiele się zda, ponieważ nigdy nie był posłuszny. Chwilę później była już pod budynkiem klubu sportowego. Ale w tym momencie jakiś samochód zajechał jej drogę i wyskoczyło z niego dwóch młodych, barczystych facetów, którzy zaczęli szarpać jej drzwi. Na szczęście były zamknięte! Kobieta uchyliła szybkę i grzecznie zapytała, o co chodzi. Jeden z facetów zarzucił jej, że wymusiła pierwszeństwo, że on musiał zwolnić, bla, bla, bla, ale gdy zaproponowała, że zgodzi się na wezwanie policji, jakoś dziwnym trafem wycofali się. Zastanawiała się, czy nadawcą ostrzegawczego przekazu był ktoś z zaświatów czy też zamiary mężczyzn odebrała telepatycznie… Być może faceci polowali na nią od samego Focusa?...
                        
                   Więcej w najnowszej książce autorki:

                https://ridero.eu/pl/books/widget/jej_dwa_swiaty/

niedziela, 14 maja 2017

Przekazy z Astralu

  W sumie, to on ją zaczepił… Biegła wtedy przez cmentarz, spieszyła się, żeby zdążyć do pracy, aż tu nagle – przechodząc pośpiesznie obok kolumbarium, zauważyła tablicę z Jego nazwiskiem. Stanęła jak wryta (!). Przez ponad siedem lat nie wiedziała gdzie spoczywa i pomimo, iż przechodziła tędy wiele razy, jakoś nigdy nie natrafiła pod ten adres… Pomyślała, że z całą pewnością to nie przypadek! Miała wrażenie, że Aleksander pewnie chce jej coś przekazać, dlatego doprowadził ją do tego miejsca; obiecała, że wróci tu któregoś dnia, specjalnie dla niego i wtedy nawiążą dialog. W końcu łączyły ich wspólne zainteresowania i współpraca z tym samym czasopismem. Mało tego, przez jakiś czas pracowali w tym samym ośrodku zdrowia a mimo to, nigdy nie mieli okazji by ze sobą porozmawiać. Albo ona była zajęta pracą, albo jego nie zastała w gabinecie. Nie wiedziała, że chorował. O Jego śmierci dowiedziała się w dniu pogrzebu. Nie dowierzała. Pamięta, że pobiegła wtedy na drugie piętro, by sprawdzić tę przykrą nowinę ale nikogo tam nie zastała, nawet nie było klepsydry… Potem, jedna z koleżanek opowiedziała jej o krótkiej współpracy z doktorem, o tym jakim był wspaniałym człowiekiem i o tym, że po jego śmierci nie potrafiły zdjąć z drzwi gabinetu wywieszki z jego godzinami urzędowania, gdyż przyblokowało ich poczucie bezsilności.
Od tamtej pory minęło kilka lat a ona dopiero teraz zlokalizowała Jego miejsce pochówku (!). Jak postanowiła, tak wybrała się tam ponownie w kilka dni później, jednak odniosła wrażenie, że przyszła nie w porę i że tym razem to on był bardzo zajęty. Może z czystej przekory a może niekoniecznie... dał jej do zrozumienia, że jest zabiegany i że ma teraz nawet więcej obowiązków niż przedtem. No, cóż pomyślała - wygląda na to, że tam, po drugiej stronie nie będziemy się wygrzewać bezczynnie na kwiecistej łące ale czeka nas dalsza praca. Udało jej się też uzyskać kilka cennych informacji, które starała się skrupulatnie zapisać. Te przesłanki znacząco zmieniły jej podejście do pewnych zagadnień dotyczących: choroby, cierpienia i śmierci.
Oto kilka z nich: – człowiek umierając nie odchodzi a:zostaje powołany;

– żyjemy po to, by wypracować swoją przyszłą rolę, jaką przyjdzie nam pełnić w dalszym życiu;
– nikt nie może sam decydować o swoim odejściu, ponieważ każdy ma swój wyznaczony czas, w którym zostanie powołany, inaczej mówiąc każdy musi czekać na przygotowane dla niego miejsce;
– wszelkie cierpienie tu na ziemi, to kolejny etap naszego dojrzewania; jedni odchodzą wcześniej, inni później w zależności od naszej gotowości i zapotrzebowania;
– powołani zostają tylko ci, którzy są gotowi do pełnienia dalszej misji... tej ważnej misji!
– kto nie zrozumie tej filozofii, stale powraca tu niczym bumerang…
Niby to takie oczywiste, przecież wielokrotnie wpajano jej na lekcjach religii i w kościele, że Pan przygotowuje dla nas miejsce, że nie człowiek decyduje o dniu swojej śmierci, że nie wolno komukolwiek odbierać życia własnego ani niczyjego... a mimo to, przekaz ten wywołał w niej niemały wstrząs!
Zapytała: – Czy to oznacza, że nasze obecne życie i problemy związane z nim, nie są ważne?
– Owszem są bardzo ważne, jako przygotowanie do dalszego etapu… – odpowiedział...


Ciąg dalszy w najnowszym e-booku autorki:



https://ridero.eu/pl/books/widget/jej_dwa_swiaty/







piątek, 24 marca 2017

Energia zamknięta w przedmiotach

Rozdział ten został poświęcony oddziaływaniu talizmanów i innych przedmiotów, na osoby je nabywające. Okazuje się, że zarówno symbole, jak i różnego rodzaju elementy biżuterii nabyte w spadku, czy otrzymane w prezencie, niekoniecznie muszą nam służyć w pozytywnym znaczeniu.
Ewa była jedną z takich osób, które odziedziczyły w spadku kolczyki. Babka od wczesnych jej lat dzieciństwa obiecywała w spadku te kolczyki. Były wykonane z najlepszej próby złota, z dużym koralem pośrodku. Wszystkie ciotki w rodzinie, posiadały takie same a niektóre z nich także miały bliźniaczo podobny pierścień. Na tamten czas, wnuczka nie miała jeszcze przekłutych uszu ale z biegiem lat uznała, że nadszedł odpowiedni moment na przeprowadzenie zabiegu i założenie biżuterii. Dokonała tego sama, za pomocą igły do wstrzyknięć. Niestety w czasie przeprowadzania kolczyka przez świeżo przekłuty otwór, uszko uległo złamaniu. Żeby nie powtarzać zabiegu (i oszczędzić dodatkowego cierpienia), kolczyk tymczasem złączyła drucikiem a nazajutrz zakupiła nowe srebrne „przebitki”. Rodowe kolczyki oddała do naprawy. Srebrne przebitki szybko zaleczyły rany, obrzęk zniknął. Po odebraniu z naprawy złotych kolczyków i ponownym założeniu ich – obrzęk powstał na nowo i ucho zaczęło ropieć.




Ciąg dalszy w najnowszym e-booku autorki:



https://ridero.eu/pl/books/widget/jej_dwa_swiaty/