...W miesiąc później teściowa Ewy dostała się do szpitala. Jej choroba była już w zaawansowanym stadium nowotworowym, dodatkowo mocznica sprawiła, że nastąpił duży obrzęk obu nóg, który uniemożliwił samodzielne poruszanie się pacjentki. Ten stan mógł utrzymywać się kilka dni, jak i kilkanaście miesięcy. Przerażona rodzina rozważała różne formy współpracy w opiece nad chorą, bowiem jej stan wymagał stałego nadzoru. Nazajutrz po przyjęciu do szpitala, w godzinach późnopopołudniowych pacjentka spała i nie odbierała telefonów, a jeżeli nawet, to podniosła słuchawkę i odłożyła. Synowa dzwoniąc do niej, usłyszała przerwany sygnał i dziwne charczenie; miała odczucie, że jej teściowa jest „na granicy światów”… Wieczorem Ewę ogarnął niesamowity spokój, totalny luz który sprawił, że miała nawet ochotę z rodziną obejrzeć film. Od wielu miesięcy nie była w nastroju do oglądania telewizji. Z niewiadomych przyczyn tego dnia była tak odprężona i spokojna, jak gdyby ktoś przekazał jej informację: Nie musisz się już niczego obawiać ani stresować, będzie dobrze…W ciągu tygodnia stan teściowej pogorszył się do tego stopnia, że po pięciu dniach zaniemówiła. Zmarła w szóstym dniu pobytu w szpitalu. Najbliżsi zdążyli się z nią pożegnać na chwilę przed jej odejściem. Ewa wraz z mężem oddaliła się, gdy mama zasnęła. W dwadzieścia minut później okazało się, że zasnęła na zawsze… Byli zszokowani! O 14.10 na ich oczach matka zamknęła powieki, a o 14.30 dowiedzieli się o jej śmierci...To takie niecodzienne znaleźć się przy kimś na krótko przed jego odejściem. Pacjentka z sąsiedniego łóżka z sali stwierdziła, że mama zapewne nie chciała umrzeć przy swoich bliskich. Kto przekazał synowej na kilka dni przed śmiercią teściowej, że nie musi się już o nic martwić? Wszak stan chorej był bardzo ciężki, a zarazem nie można było ocenić, w jakim czasie sytuacja się rozwiąże...
...Któregoś wieczoru Ewa zaczęła odczuwać lęk. Było to w jakieś 3 tygodnie po śmierci teściowej. Serce o mało nie wyskoczyło jej z piersi; miała wrażenie, że ktoś ją obserwuje i że jest to byt z innego wymiaru. Do tej pory w nocy przemieszczała się po ciemku. Swoje mieszkanie znała na tyle dokładnie, że była w stanie wyczuć i ominąć każdy wystający szczegół. Tego wieczoru i w nocy za każdym razem zapalała światło. Rozdygotana rozglądała się nerwowo na boki, obawiając się, że kogoś nagle zobaczy… W trzy dni później dotarła do niej wiadomość, że zmarła jej sąsiadka i że od trzech dni jej zwłoki leżały w kostnicy (rodzina prawdopodobnie została zbyt późno powiadomiona…). To tłumaczyło lęk, którego doznała tamtej nocy...
Ewa co pewien czas odbierała dziwne przekazy. Kiedyś wieczorem, kiedy wsiadała do swojego samochodu zaparkowanego na dachu Focusa, jakiś byt polecił jej zablokować drzwi samochodu od wewnątrz. Parking, na którym się znajdowała, był pod obstrzałem kamer; w zasadzie nie musiała się niczego obawiać, a jednak… podporządkowała się tym zaleceniom. Bardzo spieszyła się po syna. Akurat ukończył trening i w dodatku dzwonił już, że jest gotów. Prosiła go, by zaczekał w szatni, choć wiedziała, że to i tak na niewiele się zda, ponieważ nigdy nie był posłuszny. Chwilę później była już pod budynkiem klubu sportowego. Ale w tym momencie jakiś samochód zajechał jej drogę i wyskoczyło z niego dwóch młodych, barczystych facetów, którzy zaczęli szarpać jej drzwi. Na szczęście były zamknięte! Kobieta uchyliła szybkę i grzecznie zapytała, o co chodzi. Jeden z facetów zarzucił jej, że wymusiła pierwszeństwo, że on musiał zwolnić, bla, bla, bla, ale gdy zaproponowała, że zgodzi się na wezwanie policji, jakoś dziwnym trafem wycofali się. Zastanawiała się, czy nadawcą ostrzegawczego przekazu był ktoś z zaświatów czy też zamiary mężczyzn odebrała telepatycznie… Być może faceci polowali na nią od samego Focusa?...
Więcej w najnowszej książce autorki:
https://ridero.eu/pl/books/widget/jej_dwa_swiaty/
...Któregoś wieczoru Ewa zaczęła odczuwać lęk. Było to w jakieś 3 tygodnie po śmierci teściowej. Serce o mało nie wyskoczyło jej z piersi; miała wrażenie, że ktoś ją obserwuje i że jest to byt z innego wymiaru. Do tej pory w nocy przemieszczała się po ciemku. Swoje mieszkanie znała na tyle dokładnie, że była w stanie wyczuć i ominąć każdy wystający szczegół. Tego wieczoru i w nocy za każdym razem zapalała światło. Rozdygotana rozglądała się nerwowo na boki, obawiając się, że kogoś nagle zobaczy… W trzy dni później dotarła do niej wiadomość, że zmarła jej sąsiadka i że od trzech dni jej zwłoki leżały w kostnicy (rodzina prawdopodobnie została zbyt późno powiadomiona…). To tłumaczyło lęk, którego doznała tamtej nocy...
Ewa co pewien czas odbierała dziwne przekazy. Kiedyś wieczorem, kiedy wsiadała do swojego samochodu zaparkowanego na dachu Focusa, jakiś byt polecił jej zablokować drzwi samochodu od wewnątrz. Parking, na którym się znajdowała, był pod obstrzałem kamer; w zasadzie nie musiała się niczego obawiać, a jednak… podporządkowała się tym zaleceniom. Bardzo spieszyła się po syna. Akurat ukończył trening i w dodatku dzwonił już, że jest gotów. Prosiła go, by zaczekał w szatni, choć wiedziała, że to i tak na niewiele się zda, ponieważ nigdy nie był posłuszny. Chwilę później była już pod budynkiem klubu sportowego. Ale w tym momencie jakiś samochód zajechał jej drogę i wyskoczyło z niego dwóch młodych, barczystych facetów, którzy zaczęli szarpać jej drzwi. Na szczęście były zamknięte! Kobieta uchyliła szybkę i grzecznie zapytała, o co chodzi. Jeden z facetów zarzucił jej, że wymusiła pierwszeństwo, że on musiał zwolnić, bla, bla, bla, ale gdy zaproponowała, że zgodzi się na wezwanie policji, jakoś dziwnym trafem wycofali się. Zastanawiała się, czy nadawcą ostrzegawczego przekazu był ktoś z zaświatów czy też zamiary mężczyzn odebrała telepatycznie… Być może faceci polowali na nią od samego Focusa?...
Więcej w najnowszej książce autorki:
https://ridero.eu/pl/books/widget/jej_dwa_swiaty/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz